Czy zdarzyło Wam się kiedyś poddać i ulec presji drugiej osoby, choć tak na prawdę w podświadomości tego nie chcieliście? Kłóci się z Wami osoba, która nie ma racji. Co wtedy robicie? Przekonujecie ją do swoich poglądów, aż Wam ulegnie? Czy może sami się poddajecie bo nie macie pomysłów jak ją przekonać?
Kiedyś byłam szarą myszką, która zawsze wśród ludzi stała gdzieś z tyłu. Często chciałam się wtrącić do dyskusji ze znajomymi, ale bałam się momentu gdy będę musiała ich przekonywać do swoich słów. Bałam się kłótni, dyskusji czy kontrowersji. Oczywiście bardzo złościłam się na siebie. Wiedziałam, że mam ciekawy pomysł na rozwiązanie sytuacji, ale nie umiem o nim opowiadać z przekonaniem. Nie można tak robić. Zawsze trzeba walczyć o swoje i wyjść z cienia.
Są trzy czynniki, które odpowiadają za to na ile jesteś przekonujący/ca.
- ty sam
- twoje wypowiadanie się
- sposób prowadzenia negocjacji
Dlaczego ty sam?
Człowiek, który w pełni się akceptuje i jest pewny siebie ma dużą szansę na sukces. Ludzie, którzy widzą taką osobę słuchają jej chętniej niż kogoś kto podczas rozmowy spuszcza głowę i patrzy w ziemię.
Dlaczego twoje wypowiadanie się?
W tej kwestii ważne są zarówno słowa jak i sposób akcentowania zdań. Czy zdarzyło ci się kiedyś być na nudnym wykładzie, gdzie osoba prowadząca mówiła tak jakby szybko czytała z książki? I co? Słuchałeś/łaś z zaciekawieniem czy w pewnym momencie się wyłączyłeś/łaś? Tak myślałam. Swoje wypowiedzi należy tak formułować by przyciągnąć uwagę słuchacza, dlatego trzeba dobrze dobrać słowa, ale przede wszystkim mówić wolno i swobodnie. Dodanie pytań retorycznych pobudzi wyobraźnię słuchacza i skłoni go do myślenia.
Dlaczego sposób negocjacji?
Na to pytanie chyba znacie odpowiedź. Wiadome jest, że osoba, która podczas negocjacji czy dyskusji nie potrafi obronić swojego zdania nie zdobędzie szacunku wśród słuchaczy.
Podsumowując najważniejsza jest pewność siebie. Jak ją zdobyć? Po prostu uwierz w siebie i swoje możliwości.
Miłego dnia
Kobieta z Wenus
Masz rację . Najważniejsze to uwierzyć w siebie :)
OdpowiedzUsuńwiara w siebie czyni cuda:)
OdpowiedzUsuńJa zawsze aby przekonać kogoś to nie szantażuje ale ukazuje jego plusy gdyby na to mi pozwolił lub zrobił ;)
OdpowiedzUsuńMój blog ♥
Ja czasami ulegam. Zazwyczaj cały czas tym samym osobom. Lubię rozmawiać z ludźmi, do których docierają argumenty. Lubię dzielić się z nimi swoim zdaniem. Zdarza mi się także zmienić swoje zdanie po wysłuchaniu argumentacji innych osób.
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o mnie to zależy od dnia , nastroju...
OdpowiedzUsuńczasami jestem zbyt pewna siebie , a czasami nie mam siły ani ochoty w czymś uczestniczyć...są takie dni , że również można mnie uznać za szarą mysz :)